Taaadam! <3

Trochę mam już dość tych ponurych dni… zatem dzisiaj “kolorowo” w moim wydaniu. <3

Koszula z satyny, nie jestem miłośniem jej szycia… ale samą tkaninę uwielbiam. Olaboga! Jak chyba wszystkie zresztą! : )

Jeśli ktoś z Was ma problemy z szyciem satyny to polecam najcieńszą igłę max. 70, mnie to nie pomogło w zupełności z marszczeniem się materiału, więc delikatnie naciągam z przodu i tyłu. Tylko uważajcie by ząbki od stopki nie zaciągnęły materiału! Musiałam jakoś to przezwyciężyć, ponieważ satyny będzie tutaj trochę więcej w okresie letnim. : )

Fason – skierowany do niemalże każdej sylwetki, od małej drobnej po większe z tym, że przy większych trzeba podejść ostrożniej, tak jak w poprzednim modelu – by się niepotrzebnie nie “powiększyć”

SONY DSC